poniedziałek, 2 czerwca 2014

Tort FIFA 2014

Mistrzostwa świata w piłce nożnej dopiero za dwa tygodnie a tort z logo Fifa 2014 zrobiłam już teraz. Choć jak twierdzi Jędrek logo jest płaskie, postanowiłam nadać mu trochę wymiarów 3D. Mam nadzieję że efekt spodobał się jubilatowi. W każdym razie mój najszczerszy i jednocześnie najbardziej krytyczny krytyk Jędrek ocenił go jako "niezły".
Dawno nie było żadnego przepisu, a skoro mamy sezon na truskawki to nie może być nic innego jak przepis na ciasto z truskawkami. To ciasto zaniosłam do pracy z okazji swoich imienin i bardzo wszystkim smakowało. Do ubicia kremówki wykorzystałam moją nową zabawkę którą dostałam na imieniny - syfon do bitej śmietany.
Truskawkowe ciasto czekoladowe
  • 50 g gorzkiej czekolady
  • 100 g masła
  • 3 jaja
  • 300 g cukru
  • szczypta soli
  • 500 g serka homogenizowanego
  • 1 łyżka kakao
  • 150 g mąki
  • 250 g twarogu
  • 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 kg truskawek (umytych i oczyszczonych)
  • 200 g kremówki
  • 5 łyżeczek żelatyny

Czekoladę i masło rozpuścić w kąpieli wodnej. Jajka utrzeć z 250 g cukru i solą.  Dodać czekoladę i kakao. Wsypać mąkę z proszkiem do pieczenia. Dokładnie wymieszać. Piec w formie około 35 minut w temperaturze 150-170 stopni.
100 g truskawek zmiksować z 1 łyżką cukru i rozpuszczoną w niewielkiej ilości wody 1 łyżeczką żelatyny. Pozostałe owoce rozłożyć na cieście. Resztę żelatyny rozpuścić ok 100 ml wody. Ser i twaróg utrzeć z 50 g cukru, dodać ubitą kremówkę i żelatynę. Wyłożyć na ciasto, na krem wylać mus owocowy i widelcem porobić zygzaki. Wstawić na godzinę do lodówki.

sobota, 17 maja 2014

Tort Domek Smerfów

I znowu kolejny tort według pomysłu Debbie Brown.
Po tym jak już kilka razy zrobiłam Domek wróżek miałam ochotę na podobny tort ze Smerfami. Dlatego jak dostałam zamówienie na tort z tematem "Smerfy" od razu wiedziałam, że zrobię tort w kształcie muchomorka i do tego figurki Smerfów. Co prawda Smerfy są trochę trudniejsze do zrobienia niż wróżki, ale myślę że udało mi się uchwycić podobieństwo.



środa, 14 maja 2014

Tort Czarownica

Temat tego tortu jest mi bliski i nawet mógłby to być tort dla mnie. W końcu w niektórych kręgach mam ksywę "Jędza  z Duchnic", a mój pierwszy pomysł na nazwę firmy to "Cukiernia Wiedźma".
Ale nie był to tort dla mnie, tylko dla mamy Diany.
Bardzo chciałam, żeby tort podobał się dianie i jej Mamie. Dodatkowym utrudnieniem było to, że tort miał zawieźć Mikołaj pociągiem do Bełchatowa. Musiał być tak zrobiony, żeby przetrwał podróż. 
Diana chciała, żeby postacie na torcie były 3D, ale obawiałam się, że nie przetrwają podróży i dlatego zrobiłam je w pozycji leżącej.
Bardzo się martwiłam jak tort dojedzie i kazałam Mikołajowi zadzwonić do mnie i zdać relację jak tort wygląda, zaraz jak tylko będzie na miejscu. Na szczęścicie wszystko się udało, tort bez uszkodzeń dojechał na miejsce i dobrze prezentował się na imprezie, która była następnego dnia.


wtorek, 13 maja 2014

Tort na chrzciny dziewczynki

Tym razem tort na chrzciny dziewczynki. Zrobiłam takie zwykłe niemowlęce buciki, bo trampki mi jakoś nie pasowały. Mogłam wreszcie zaszaleć z kwiatami i w efekcie wyszedł mi bardzo słodki i uroczy tort.




piątek, 9 maja 2014

Tort koszulka Legia

Syn Agnieszki Staś jest  kibicem Legi (chyba po tatusiu, bo dla niego robiłam muffinki Legia).  Na swoje urodziny zażyczył sobie tort w kształcie nowej koszulki Legii.  Jak to dobrze, że kluby zmieniają koszulki, bo to dostarcza pomysłów na nowe torty.
Tort pokryty jest masą Marshmallow, bo koszulka musiała być biała, a nie kremowa (tak by było w przypadku czekolady plastycznej).

wtorek, 29 kwietnia 2014

Tort Świnka Pepa

Odezwała się do mnie klientka, która rok temu zamawiała u mnie tort marchewkowy. Okazało się, że tort był pyszny, a teraz zamówiła dwa zwykłe torty, w tym jeden marchewkowy.
A ja całkiem nie pamiętałam z jakiego przepisu upiekłam ten tort. Jedyne co utkwiło mi w pamięci to problemy z upieczeniem ciasta,  bo pamiętałam, że ciągle wychodziły mi zakalce. Na szczęście o swoich problemach napisałam na tym blogu i przynajmniej przypomniałam sobie skąd wzięłam przepis. 
Torty miały być zupełnie proste, ale nie mogłam się oprzeć i na jednym z nich umieściłam Świnkę Pepę, bo klientka wspomniała, że jubilatka bardzo lubi tą bajkę.

A dzisiaj  zamieszczam przepis na ciasto marchewkowe, żeby już więcej nie błądzić. Przepis znalazłam na stronie kotlet.tv. C
Ciasto marchewkowe

  • 3 szklanki maki
  • 1 szklanka cukru
  • 2 marchewki
  • 2/3 szklanki oleju
  • 2 jaja
  • 2 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka imbiru

Marchewki zetrzeć na grubych oczkach tarki. Białka utrzeć z cukrem na gęstą masę. Dodać pozostałe składniki i dokładnie wymieszać. Piec w temperaturze 200 stopni około 40 minut

niedziela, 13 kwietnia 2014

Tort z cebulami

Marcin (ten od aerotunelu) nie tylko zamówił tort dla siebie, ale jeszcze zareklamował mnie w pracy. Tort zamówiła jego koleżanka. Miał to być tort z cebulą. Jak zaczęłam dopytywać się jak dokładnie ma ta cebula wyglądać to dostałam tak dokładny projekt, jakiego jeszcze żadne klient mi nie przedstawił. Nie tylko był rysunek, ale opis jakie maja być elementy.  Dobrze że trzeba było zrobić tylko cebule, bo przy tak dokładnym projekcie mogłabym nie podołać. Według mnie zrobiłam tort dokładnie według projektu.
Oczywiście temat tortu jest niezwykle intrygujący, ale klientka powiedziała, że to za dużo tłumaczenia i dlatego pozostaje dla mnie tajemnicą. 


piątek, 11 kwietnia 2014

Tort Torba z zakupami

Marcin, który tak pięknie przygotował zastępczy prezent dla mnie, zamówił tort dla swojej dziewczyny. Na torcie miały się pojawić ulubione cele jej zakupów, czyli okulary, lakiery i trampki. 
Od razu wpadłam na pomysł, że zrobię torbę z zakupami, z której będą wystawać gadżety. 
Pojawił się tylko problem z trampkami, bo taki dorosły trampek, to sam wystarczył by za tort. Myślałam, że zrobię tak, że będzie wystawał czubek buta, ale ostatecznie okazało się że i tak nie mieszczą mi się wszystkie gadżety na torcie.
Wydaje się, że tort się podobał, co można wnioskować po ilości lajków na fanpage  https://www.facebook.com/slodkiedekoracjejl


poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Tort Góry

Asia tak bardzo zachwala moje torty, że dzięki temu mam nowych klientów. Tym razem tort zamówiła koleżanka z mojej drugiej szkoły. 
Podobnie jak ja wraz z mężem obchodzą w tym roku 50 urodziny. Zamówiła tort dla męża, który jest miłośnikiem gór. Jak już uformowałam te góry, to cały czas miałam niedosyt dekoracji i w końcu zrobiłam mały namiocik.


Przy pieczeniu tego tortu wykorzystałam moją ulubioną formę Big Mufin, aby mieć kształt większej góry. Ponieważ zostało mi wolne miejsce w formie, postanowiłam upiec ciasto dla domowników. Chciałam zrobić coś szybkiego i wtedy przypomniałam sobie stary przepis na ciasto z dżemem porzeczkowym (z 10 lat temu robiłam na zimę dżemy porzeczkowe tylko po to, żeby mieć do tego ciasta, teraz dżemu porzeczkowego  używam do polędwicy według przepisu Julie Child), którego nie robiłam od lat. Przepis był dołączony o mojej cud miski Tupperware. Ciasto jako nowość okazało się hitem w mojej rodzinie i dlatego zamieszczam przepis.
Ciasto z dżemem
  • 2 szklanki mąki
  • 3 jaja
  • 0,5 słoika dżemu z czarnej porzeczki
  • 1 szklanka cukru
  • 1 szklanka mleka
  • 0,5 szklanki oleju
  • łyżeczka cynamonu
  • łyżeczka kakao
  • łyżeczka proszku do pieczenia


Wszystkie składniki ciasta dokładnie wymieszać mikserem. Przełożyć ciasto do formy i piec ok 40 minut w temperaturze 180 stopni.



niedziela, 23 marca 2014

50 lat minęło...

I nadeszła ta chwila, kiedy musiałam zrobić tort na swoją 50. 
Wczoraj zaprosiłam swoich przyjaciół, aby uczcić to zdarzenie. Przyjaciele nie zawiedli, dostarczyli mi niezapomnianych wspomnień, a zaczęli od wręczenia prezentu. 
 Jak zobaczyłam, że dostałam od nich lot paralotnią, musiałam bardzo hamować swoje uczucia (i jak się okazuje nie bardzo mi się to udało).  A oni spodziewali się tego, bo Tina filmowała całe wydarzenie. 
Byłam załamana, bo nie wyobrażałam sobie realizacji tego prezentu. Najbardziej byłam zła na Janusza, bo przecież jak kupowaliśmy prezent dla Joli to wyraźnie powiedziałam mu, że nie chcę ekstremalnych prezentów, że wolę robot sprzątający (to znaczy, że mnie w ogóle nie słucha).  I smutno mi było, że moi przyjaciele tak słabo mnie znają, przecież ja zawsze mówię że lubię odpoczynek bezczynny. A jak jeszcze dokładnie przeczytałam, co jest w pakiecie to najbardziej przeraził mnie tunel aerodynamiczny. Jak już po trochu zaczęłam myśleć, że może nie umrę ze strachu, wtedy okazało się że to był tylko żart.  Za sprawą Janusza (jednak był winny, słusznie byłam na niego zła), dowiedzieli się, ze domyślam się co mogę dostać i uznali, że nie może być tak łatwo. Właściwy prezent był zupełnie inny, a lot paralotnią to tylko taki "prezent zastępczy". Marcin, syn Iwonki przerobił Voucher, który kupił w prezencie dla swojego kolegi (zdolny chłopiec, jak widać nie za darmo miał u mnie 5 z technologii informacyjnej w liceum). 
A prezent, który dostałam, to naprawdę spełnienie moich marzeń.  
Dziękuję Wam przyjaciele. Prezent zastępczy oprawię w ramki i powieszę na ścianie.
A dzisiejsze zdjęcie tortu zrobiłam moim właściwym prezentem. Z tyłu na kanapie widać opakowanie po nim.

piątek, 21 marca 2014

Tort z marcepanowymi owocami

Tym razem nietypowe zamówienie, choć bardzo naturalne. Tort z owocami ale owoce miały być z masy plastycznej. Trochę się obawiałam jak mi się udadzą te owoce, bo przecież każdy wie jak wygląda np, jabłko czy banan i moje muszą być podobne do siebie. Owoce zrobiłam z marcepana. 
Ostatecznie jak już ułożyłam dekoracje byłam bardzo zadowolona z efektu. Tort jest prostokątny, bo miał się dobrze dzielić na wiele osób, ale super by wyglądał kosz z takimi owocami.


poniedziałek, 17 marca 2014

Tort Słoń

To czego zazdroszczę mojej koleżance Asi, to niewątpliwie bardzo zdolni uczniowie. Tym razem Asia zamówiła tort dla tych, którzy będą startować w finale Olimpiady Informatycznej.  Zrobiłam Słonia, na szczęście. Jędrek oczywiście miał zastrzeżenia do koloru, ale myślę, że nie wyszedł tak źle.

piątek, 14 marca 2014

Tort Super Mario Bros

Super Mario to gra, którą pamiętam jeszcze z czasów młodości. Grałam w nią na pierwszym swoim komputerze  Amstrad/Schneider (właściwie to był komputer Janusza, ale w końcu i tak jesteśmy rodziną to jakby mój). Wtedy to były fajne gry. Miały swój klimat. Nic dziwnego, że Super Maro robi dzisiaj karierę w sieci. 
Dla Kacperka, który jak obserwuję lubi gry (bo w zeszłym roku był tort Angry Birds), zrobiłam właśnie Super Mario. Miałam przy nim ogromną frajdę. Jeszcze przed ułożeniem dekoracji wiedziałam, że tort będzie śliczny.  Mam nadzieję, że i na jubilacie zrobił wrażenie




czwartek, 13 marca 2014

Tort Gryfindor

Moja niezawodna koleżanka Asia, która dostarcza mi wiele nowych pomysłów na torty, tym razem zamówiła tort na urodziny swojej córki. Tematem miał być herb Gryfindoru (wszyscy miłośnicy Harrego Pottera wiedzą o co chodzi). Herb i imię jubilatki nadrukowałam na opłatku. Aby wydrukować imię zainstalowałam sobie oryginalną czcionkę z Harego Poterra. 



Dodatkowo, zrobiłam jeszcze muffinki z Tiarami Przydziału.

środa, 12 marca 2014

Tort trampki

Okazuje się, że torty z bucikami są bardzo popularne. Tym razem zrobiłam tort z trampkami na roczek. Niedługo będę miała taką wprawę w robieniu butów, że będę mogła zatrudnić się u szewca.

I jeszcze przepis, na klasyczne czekoladowe muffinki. Co prawda Janusz stwierdził, że są za bardzo czekoladowe, ale Jędrek stwierdził, że były bardzo smaczne, a Janusz po prosty wybrzydza.
Muffinki czekoladowe

  • 3 łyżki masła
  • 60 g gorzkiej czekolady
  • 200 g mąki
  • 100 g cukru
  • łyżeczka esencji waniliowej
  • 2 czubate łyżki kakao
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 0,5 łyżeczki sody
  • szczypta soli
  • 2 jaja
  • 150 ml mleka

Masło rozpuścić, czekoladę drobno posiekać. Mąkę wymieszać z cukrem, kako, solą, proszkiem do pieczenia i sodą. Jajka wymieszać z masłem, mlekiem i esencją waniliową. Połączyć sypkie składniki z masą jajeczną, dodać czekoladę. Nałożyć do do foremek wyłozonych papilotkami. Piec 20=25 minut w temperaturze 180 stopni.


niedziela, 16 lutego 2014

Tort Joga

W czasie naszego ostatniego babskiego spotkania zostałam namówiona na założenie fanpage Słodkich dekoracji, bo jakoś tak mało ostatnio zamówień. Co prawda nie wiem jak ja to wszystko ogarnę, bo blog, strona www i jeszcze ten fanpage, ale mam nadzieję, że będzie on żył własnym życiem, wystarczy że wrzucę jakieś zdjęcie.
Jeśli chodzi i zamówienia, zawsze mogę liczyć na Asie, która uważa, że mój "talent" się marnuje i reklamuje minie jak tylko może.  Tym razem zamówiła tort, na pożegnanie koleżanki, która jest miłośniczka Jogi. Od razu  wymyśliłam, że zrobię figurkę w pozycji lotosu. Nie bardzo niestety chciały się składać ręce, ale zobaczyłam w internecie że pozycja lotosu może też być z rękami na kolanach. Jak zwykle przy okazji robienia tortu czegoś się nauczyłam, a nawet miałam takie myśli, żeby spróbować zrobić na sobie taki lotos, ale szybko przegnałam te myśli. Skupiłam się na lepieniu figurki.



poniedziałek, 10 lutego 2014

Tort Mini Cooper

Dawno nie zamieszczałam nowych tortów. Jakoś tak ostatnio mam mało zamówień. Ostatnio robiłam tort w kształcie Mini Coopera. Chciałam aby podobał się jubilatce i chyba się udało, bo zaraz po tym jak go zobaczyła wysłała zdjęcie swojej mamie.



Moja pasja do pieczenia ostatnio jest niezaspokojona, bo zamówień na torty mało, a domownicy odmawiają spożywania ciast w takich ilościach jakie ja bym chciała je piec. W dodatku Diana postanowiła w nowym roku nie jeść cukru i nabiału.  Zaczęłam w związku z tym piec chleby i pizzę.
Wczoraj znalazłam przepis na pyszne bananowe bułeczki bez cukru, ale naprawdę słodkie. Wszystkim domownikom smakowały.  Są banalnie proste. Co prawda w przepisie używa się maślanki, ale Diana jednak je jadła (w przeliczeniu na jedną bułkę to by pewnie wychodziła łyżeczka).     Następnym razem spróbuję użyć  np. mleka sojowego albo owsianego, powinny się udać i tak. A oto przepis:
Bułeczki bananowe

  • 2 duże banany
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1 szklanka mąki orkiszowej
  • 1 czubata łyżeczka sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • garść rodzynek
  • maślanka

Banany rozgnieść widelcem, dodać (przesiane) oba gatunki mąki wymieszane z sodą, rodzynki i sól. Dodać maślankę tak aby uzyskać gęste ciasto jak na kluski. nakładać łyżką na papier. Można posmarować wodą lub roztrzepanym jajkiem, ewentualnie posypać sezamem lub słonecznikiem. Piec 20 min w temperaturze 190 stopni.


sobota, 4 stycznia 2014

Tort Teletubiś

Jak to mówią, święta, święta i po świętach. Trochę w tym roku było zamieszania, ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło. 
Jak zwykle miałam mnóstwo pomysłów na świąteczne dania, ale  dobrze że wszystkich nie udało mi się  wcielić w życie. Dzisiaj wrzuciłam do zamrażalnika ciasta, bo wszystkiego nie damy rady zjeść. Nie pomogło nawet to, że zabrałam trochę ciast i ciasteczek na nasz Sylwestrowy wypad narciarski.  Zanosi się na to, że wreszcie będę miała zapas ciasteczek do kawy, na okoliczność niespodziewanych gości.
Na początek pochwalę się słodką dekoracją Wigilijnego stołu. Co prawda Janusz jej nie docenił ;), ale Joli się bardzo podobała. Zrobiłam piernikowe obrączki na serwetki i bezowe bałwanki.

Miałam ambitne plany na robienie makowca z białym makiem, ale ponieważ miałam dużo gotowego mielonego maku, postanowiłam jednak wypróbować przepis na Roladę makwo-serową. Jest bardzo prosta w wykonaniu, a smak prawie taki jak makowca z ciasta drożdżowego. Można zrobić z połowy prorcji, bo wychodzi naprawdę wielkie ciasto.
Rolada makowo-serowa
  • 28 dag masła
  • 30 dag cukru
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 10 dag mielonych migdałów
  • 35 dag zmielonego maku
  • skórka otarta z 1 pomarańczy
  • 5 jajek
  • 5 łyżek mleka
  • 3 łyżki likieru pomarańczowego
  • 50 dag mąki
  • 1 torebka proszku do pieczenia (na 0,5 kg mąki)
  • szczypta soli
  • 25 dag chudego twarogu
Ciasto: Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, solą, 15 dag cukru. Dodać 3 jajka, 15 dag masła, twaróg. Wyrobić gładkie ciasto.
Masa makowa: resztę masła stopić. 2 jajka utrzeć z cukrem, dodać do tego mak, cynamon, migdały, mleko, likier, skórkę z pomarańczy, masło i dokładnie wymieszać.
Ciasto rozwałkować na prostokąt o wymiarach 35 x 40 cm. Wyłożyć na ciasto masę makową i zwinąć w roladę. Piec około 50 minut w temperaturze 170-180 stopni. Wystudzone ciasto można polać lukrem.
A na koniec zdjęcie ostatniego tortu, który zrobiłam w 2013 roku. Tym razem to był Teletubiś.





niedziela, 8 grudnia 2013

Choinka z piernika

 Orkan Ksawery już za nami, pojawił się śnieg, w końcu już po imieninach Mikołaja, można już rozpocząć świąteczne wypieki. W końcu pierniczki (jeśli tylko będą dobrze ukryte) mogą, a nawet powinny poleżeć. Zrobiłam już pierwsze piernikowe choinki.  Pani Krysia zawiozła je do Torunia i nawet tam zrobiły wrażenie. A Janusz stwierdził, że wyglądają tak ładnie, że muszę je koniecznie pokazać na blogu. To pokazuję.


I jeszcze zdjęcia muffinek na imieniny Basi. Podobno dzieciom najbardziej podobały się nosy bałwanków.

piątek, 15 listopada 2013

Tort spadochroniarz

Nadeszła wreszcie długo wyczekiwana impreza z okazji 50 urodzin Joli. 
Piotrek podsunął nam, że pragnieniem Joli jest skok spadochronowy. Długo nie mogliśmy się zdecydować na taki prezent dla niej, bo obawialiśmy się, że Jola tylko tak gadała, a naprawdę to będzie miała opory żeby skoczyć. Ale Piotrek twardo trzymał się tej wersji.  W końcu, kiedy nawet w piosence którą dla niej ułożyłyśmy pojawiły się słowa "spadochronem polecisz bo to jest nasz dar" uznaliśmy, że to jest najlepsza propozycja na prezent dla Joli. Temat tortu wymyślił się zatem sam: Jola skacząca ze spadochronu.  
Nie mogłam doczekać się imprezy, bo chciałam zobaczyć minę Joli na widok prezentu. Muszę stwierdzić, cytując słowa ze znanej reklamy - bezcenna.  Dawno już nie udało nam się tak wstrzelić w pragnienie jubilata (dzięki Ci Piotrek za pomysł). Teraz czekamy tylko żeby zobaczyć jak Jola "konsumuje" prezent.


A jeszcze na koniec, ponieważ najbliższe 50 urodziny to chyba moje to informuję że nie marzę  o żadnej ekstremalnej atrakcji, wszyscy wiedzą że ja preferuję odpoczynek bezczynny.

wtorek, 12 listopada 2013

Tort Millenium Falcon Lego i Niebieski Angry Bird

Maciek, wielbiciel moich dyniowych muffinek obchodził właśnie 10 urodziny. Wyhodował specjalnie w tym roku dynię, żeby na pewno mieć czym poczęstować swoich kolegów i koleżanki ze szkoły. Zrobiłam dla Niego muffinki z Angry Birds.
Ale oczywiście na ty nie koniec bo w  sobotę była impreza dla kolegów a w niedzielę dla rodziny.
Na imprezę dla kolegów zamówił tort w kształcie niebieskiego Angry Birdsa. Pokryłam go masą marshmallow, aby nie było niespodzianki ze spływającą niebieską czekoladą.

A na imprezę dla rodziny chciał tort III piętrowy, ale Iwonka mu to wyperswadowała. Stanęło na tym, że ja wymyślę temat na rodzinną imprezę. Wiem że Maciek jest fanek klocków Lego, a szczególnie serii Star Wars i Lords of Rings. Zrobiłam mu statek Millenium Falcon. Oczywiście najwięcej zabawy było z uzyskaniem efektu klocka w naturalnej skali i z figurkami, które były w skali 1:1, bo ja przecież ogólnie ma problem z małymi obiektami. Zrobiłam Jodę, Hana Solo a na koniec jeszcze Chwebaccę, bo on jest najłatwiejszy (jednokolorowy). 
Dziś dowiedziałam się że torty bardzo się Maćkowi podobały i nawet chciał dać kolegom obydwa, ale Iwonka schowała jeden dla rodziny. Cieszę się, że udało mi się sprawić Maćkowi radość.


poniedziałek, 11 listopada 2013

Marcińskie Rogale

Z tym wielkopolskim przysmakiem zetknęłam się po raz pierwszy przeszło 25 lata temu na studiach. Wtedy 11 listopada nie był świętem narodowym, ale Poznaniacy obchodzili nie znany mi wcale dzień Świętego Marcina. Kolejka w cukierni nie pamiętam już gdzie, chyba gdzieś w okolicach placu Wolności była strasznie długa i wszyscy kupowali te rogale. Jak byłam ostatnio w Poznaniu, to teraz można je kupić w co drugiej cukierni w pobliżu starówki, ale wtedy, w czasach komuny to jednak był rarytas. 
Postanowiłam w tym roku zmierzyć się z tym przysmakiem i sama upiec marcińskie rogale. Długi  weekend sprzyjał tej pracy. oczywiście zaczęłam od poszukiwania w Internecie przepisu.  Dobrze, że zaczęłam myśleć o tym wcześniej bo do nadzienia używa się białego maku, którego nie widziałam w żadnym sklepie i musiałam zamówić go przez Allegro. 
Wybrałam przepis ze strony artkuilnaria.pl.  Może dlatego, że autorka opisuje swoje wrażenia z  warsztatów kręcenia rogali w Poznaniu, to chyba coś na ten temat wie. Zgodnie z zaleceniami dzień wcześniej zrobiłam farsz a do rana świętowałam 11 listopada w kuchni. Oczywiście jak to ja, niedokładnie czytałam przepis i wzięłam 10 razy więcej drożdży niż w przepisie (nawet się dziwiłam czemu tak dużo). Ciasto rosło jak opętane nawet w zamrażarce i może  dlatego trochę trudno się wałkowało. Zrobiłam 22  ogromne rogale.  Widać w nich  nawet te warstwy ciasta.  Następnym razem wykonam przepis dokładnie.
Jako że moi chłopcy mogliby nie dać im wszystkim rady Janusz zaprosił Jolę z Piotrkiem i Tinę z Darkiem na degustację. Mimo mojej wpadki chyba się udały, bo nawet Tina, która nie lubi maku zjadła całego rogala.
Przepisu nie zamieszczam, bo jest bardzo długi, a można go znaleźć bez problemu w internecie




Tort Kubuś Puchatek

Bardzo ucieszyłam się ze  zlecenia na ten tort, bo już rok temu kupiłam sobie na allegro formę w kształcie Kubusia Puchatka ale nie miałam okazji jej użyć. Tort miał być na pierwsze urodziny Kubusia, dlatego Kubuś Puchatek pasował znakomicie. Niestety, przesłałam dwie propozycje toru i została wybrana ta, którą robię bez gotowej formy. Forma dalej czeka na użycie. Ale nadejdzie i dla niej czas.